CZY CZYTASZ ZNAKI?

  • Post author:
You are currently viewing CZY CZYTASZ ZNAKI?

Rzadko chodzę na takie spotkania. Unikam tłumów, głośnych rozmów, powierzchownych uśmiechów. Wolę ciszę, przestrzeń i ten subtelny dialog z wewnętrznym światem. Ale tego dnia coś było inaczej. Czułam, że powinnam iść. Bez wyjaśnienia, bez racjonalnych argumentów. Po prostu… wewnętrzne „tak”.

Wieczór autorski. Niby kameralnie, niby zwyczajnie, a jednak w powietrzu wisiała inna jakość. Zatrzymanie. Prawda. Ciekawość.

I wtedy – spotkanie. Spojrzenie. Uśmiech. Zapytanie. Kobieta, która – jak się okazało – również rzadko bywa. Też unika tłoku. A jednak czuła to samo co ja – że dziś musi się pojawić. Przypadek?

Zadała pytanie o obrazy z kolekcji obrazopisania. O te, które powstają z czasoprzestrzeni. Zapytała, czy mogłabym stworzyć coś specjalnie dla niej. Intuicyjnie. Z intencją. Tak, jak czuję. Poczułam wzruszenie. Bo kiedy dusza woła obraz, a obraz czeka na duszę – dzieje się coś niezwykłego.

Chciałam już wychodzić. Większość uczestników rozeszła się. Ale wszechświat nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

W łazience – drobny znak. Sięgnęłam po to, co zawsze stoi po prawej stronie umywalki. Mydło, prawda? Tym razem to była oliwka. Bez czytania etykiety nacisnęłam pompkę – tłusty strumień trafił prosto na mój nowy, jasny jedwabny sweter. Pierwszy raz go założyłam. Ironia losu?

Zapierałam plamę płynem do naczyń i… zostałam dłużej. Wróciłam do salonu. Rozmowy już tylko w kuluarach. I wtedy usłyszałam coś, co sprawiło, że poczułam się… jak w domu. Rozmowy o czasoprzestrzeni, o duchowej łączności, o wyższej perspektywie. O języku, który mówi sercem.

Wracałam do domu z poczuciem, że wszystko wydarzyło się po coś. Czułam w sobie energię tej kobiety, jej duszy, jej gotowości. I wiedziałam – namaluję dla niej obraz. Ale nie zwykły obraz. Obraz intencyjny. Obraz, który ma moc przemiany.

Kiedy tworzę w ten sposób, moje dłonie prowadzi coś więcej niż technika. Palce stają się mostem. Kolory nie są wybierane – są czute. Wibracje płynące z góry, przez ciało, na płótno. Połączenie z kosmosem. Poza planem, poza kalkulacją. Jest tylko czystość intencji, głęboka obecność i radość tworzenia. To boski akt. Zawsze inny. Zawsze prawdziwy.

Obraz wibruje. Nosi w sobie częstotliwość przemiany. Czy ta kobieta – kiedy przyjedzie – będzie gotowa to przyjąć?

Bo to nie tylko obraz. To zaproszenie. Do integracji z własną duszą. Do powrotu do siebie. Do uzdrowienia.

Czy czytasz znaki?

Dodaj komentarz