Czy Twój kot czasem siada w jednym, konkretnym miejscu i trwa tam przez długi czas, jakby coś kontemplował? A może zauważyłaś, że niektóre przestrzenie w domu przyciągają go bardziej niż inne — bez oczywistego powodu?
To pytanie — czy koty wyczuwają portale energetyczne — nie jest już tylko ezoterycznym domysłem, ale tematem żywo poruszanym przez osoby wrażliwe na subtelne energie.
W mojej przestrzeni wielokrotnie obserwowałam coś niezwykłego: kot z upodobaniem siada na obrazach. Nie na wszystkich. Wybiera tylko niektóre. Te, które niosą w sobie głęboką ciszę, światło, ruch spiralny — jakby widział lub czuł coś więcej, niż ja jestem w stanie uchwycić rozumem.
Obrazy jak portale
Moje obrazy nie są zwykłymi kompozycjami kolorów. To energetyczne zapisy — obrazy wibracyjne — które mają wpływ na przestrzeń, w której się znajdują. Wiele z nich powstaje w stanie medytacyjnego skupienia, z intencją otwarcia serca, ukojenia emocji, albo połączenia się z czymś większym — ponadmaterialnym.
Zwierzęta jako strażnicy energii
Koty od wieków były uważane za strażników progu między światami. W starożytnym Egipcie symbolizowały kontakt z zaświatami i chroniły przed złymi duchami. Ich zdolność do intuicyjnego odczytywania energii jest nie tylko legendarna, ale też wciąż widoczna w codzienności osób, które żyją świadomie i wrażliwie.
Kiedy kot siada na obrazie, który ukończyłam, mam poczucie, że coś zostało otwarte. Że obraz działa, pulsuje, komunikuje się z przestrzenią.
Czy to portal? Czy tylko miejsce wibracji, które kot rozpoznaje jako „swoje”?
Nie musimy znać odpowiedzi.
Wystarczy czuć.
I pozwolić sobie na tę subtelną relację między światem formy a tym, co niewidzialne.
Jeśli więc masz kota i widzisz, że ciągnie go do konkretnego obrazu, pozwól mu tam być.
Może właśnie stałaś się opiekunką energetycznego portalu.
A Twój kot — jego strażnikiem.