Znasz to uczucie? Zrobiłaś siusiu, a chwilę później... znów ci się chce. Wracasz do łazienki, ale efekt jest ten sam – pustka w pęcherzu, a napięcie w ciele jakby pozostało. Zaczynasz się zastanawiać: infekcja? Nerki? A może coś z hormonami? Tymczasem przyczyna może być zupełnie inna. Bardziej subtelna. Bardziej kobieca. Bardziej... seksualna.
Napięcie w ciele, które nie znika
Kiedy kobiece ciało nie doświadcza pełnego zaspokojenia seksualnego – niezależnie od tego, czy seksu nie było, czy był zbyt krótki, niedbały lub zakończył się zanim ty byłaś gotowa – w ciele zostaje napięcie. Czasem bardzo delikatne, czasem wręcz pulsujące. Najczęściej odczuwalne w podbrzuszu.
To napięcie może dawać złudne wrażenie, jakby coś uciskało pęcherz. Jakby w ciele było „za dużo”. Jakby trzeba było coś uwolnić, wypuścić, a nie bardzo wiadomo co i jak.
Nie chodzi jednak o fizjologiczną potrzebę oddania moczu – chodzi o potrzebę rozładowania napięcia seksualnego, które domaga się swojej przestrzeni. I robi to bardzo skutecznie.
Seks to nie tylko akt – to cykl
Ciało kobiety funkcjonuje inaczej niż ciało mężczyzny. Nasze podniecenie rośnie wolniej, ale potrzebuje też więcej czasu, by się wygasić – szczególnie jeśli nie doszło do orgazmu lub głębokiego spełnienia.
Jeśli zostajesz z niedokończoną falą przyjemności, ona nie znika. Ona się odkłada. W napięciu mięśni. W trudności z zasypianiem. W rozdrażnieniu. Czasem – właśnie w tym specyficznym wrażeniu parcia na pęcherz.
To nie przypadek, że wiele kobiet odczuwa takie dolegliwości szczególnie w sytuacjach, gdy:
od dawna nie współżyją, a ich ciało tęskni za bliskością,
miały seks, ale bez emocjonalnego kontaktu,
przerwały zbliżenie w jego najintensywniejszym momencie,
próbują zagłuszyć swoje potrzeby „dla świętego spokoju”.
Co możesz z tym zrobić?
Nie ignoruj tego sygnału. Twoje ciało mówi do ciebie – nie z poziomu fizjologii, lecz z poziomu potrzeb energetyczno-emocjonalnych.
Daj sobie uwagę. Czasem wystarczy świadomy dotyk, oddech do podbrzusza, delikatny masaż miednicy, by rozproszyć napięcie.
Rozmawiaj z partnerem. Jeśli jesteś w relacji – nie zgadzaj się na „niby zbliżenia”, które nie karmią cię naprawdę.
Nie wstydź się swojej seksualności. Kobieca potrzeba seksualnego spełnienia jest naturalna, zdrowa i piękna. Zasługujesz na zaspokojenie – nie tylko fizyczne, ale emocjonalne, energetyczne, duchowe.
Obserwuj swoje ciało. Jeśli uczucie parcia na pęcherz utrzymuje się mimo wykluczenia infekcji – sprawdź, czy nie wiąże się z Twoim cyklem, emocjami, relacją lub brakiem bliskości.
Na koniec…
Nie jesteś „dziwna”. Nie przesadzasz. Nie wymyślasz sobie objawów. Twoje ciało mówi: „Chcę być pełna, chcę być ukochana, chcę być spełniona.”
A ty? Masz prawo chcieć dokładnie tego samego.
Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, co ciało kobiety naprawdę pamięta – i dlaczego niektóre emocje, potrzeby i napięcia nie znikają „same z siebie” – sięgnij po książkę „Ciało Kobiety Pamięta”.
To opowieść o pamięci ciała, kobiecej wrażliwości i drodze do pełni.
Dowiedz się więcej klikając tutaj – tam znajdziesz fragment książki, e-book oraz wersję papierową.