Może ci się zdarzyło, że w czasie intensywnego uniesienia seksualnego twoje ciało zareagowało inaczej niż zwykle. Pojawił się wytrysk – fala płynu, która wypłynęła z twojego wnętrza z siłą, której się nie spodziewałaś. Być może byłaś zaskoczona ilością. Być może poczułaś się po tym osłabiona. A może… twoja świadomość zaczęła się unosić w inne rejony, jakby otwierało się trzecie oko, ale jednocześnie brakowało ci ugruntowania. Co tak naprawdę się wydarzyło?
Skąd wypływa kobiecy wytrysk?
Ciało kobiety skrywa wiele tajemnic. Jedną z nich jest punkt G i obszary wokół cewki moczowej, które – pod wpływem silnej stymulacji i otwarcia – mogą wydzielać płyn, który gromadzi się w tzw. gruczołach Skene’a (uważanych za żeński odpowiednik prostaty). Ten płyn nie jest moczem, choć znajduje się w jego pobliżu. Jego skład jest unikalny, pełen enzymów, elektrolitów i substancji, które przypominają łzy radości wydzielane przez ciało… ale z wnętrza świętej przestrzeni kobiety.
Wytrysk może być intensywny. Płynu może być naprawdę dużo – czasem kilka łyżek, a czasem nawet więcej niż szklanka. I choć jest to fizjologicznie bezpieczne, to warto przyjrzeć się, co dzieje się po takim doświadczeniu z poziomu energii i świadomości.
Czy kobieta traci siły?
Tak – i nie.
Tak, bo każde tak głębokie otwarcie to wydanie energii. Kobiecy wytrysk bywa jak erupcja – nie tylko fizyczna, ale też emocjonalna i duchowa. Jeśli wcześniej w ciele była zmagazynowana energia napięcia, bólu, niewyrażonej przyjemności – wszystko to może się „wypłukać” z potężną falą. Po takim orgazmie możesz czuć się jakbyś przeszła przez oczyszczenie. Oszołomiona. Krucha. Eteryczna.
Nie, bo ciało kobiety potrafi się regenerować z ogromną mocą – pod warunkiem, że da mu się przestrzeń, czułość i wsparcie. Kluczowe jest nawodnienie, sen, odpoczynek i… delikatne uziemienie.
A co z trzecim okiem?
Zdarza się, że po wytrysku kobieta doświadcza otwarcia tzw. trzeciego oka – odczucia jakby zmysły się wyostrzyły, świadomość się poszerzyła, a intuicja zyskała przestrzeń do wybrzmienia. To efekt tego, że energia seksualna, jeśli nie zostanie „uziemiona” w ciele, może unosić się do góry – przez czakry – i dotrzeć aż do centrum wglądu.
Ale… jeśli nie jesteś ugruntowana, możesz poczuć się jakbyś się „odkleiła” od rzeczywistości. Jakby twoje ciało było daleko, a ty gdzieś w snach. W takich momentach kobieta może odczuwać niedobór, jakby nie była w pełni sobą – to znak, że potrzeba łagodnego powrotu do siebie, do ciała, do tu i teraz.
Jak dbać o siebie po kobiecym wytrysku?
Nawadniaj się – organizm oddaje wodę i potrzebuje uzupełnienia. Ciepła woda z cytryną lub napar z melisy pomoże wrócić do równowagi.
Odpocznij – nawet krótka drzemka lub leżenie w ciszy przy zamkniętych oczach.
Zadbaj o ciepło w okolicach brzucha i nerek – te rejony lubią być otulone po intensywnym doznaniu.
Uziemiaj się – spacer boso po ziemi, kontakt z naturą, ciepła kąpiel z solą.
Zapisz swoje odczucia – wytrysk może być początkiem wewnętrznej przemiany. Prowadź dziennik swoich doświadczeń.
Twoje ciało wie. Twoje ciało czuje. I twoje ciało potrafi się uzdrawiać.
Nie bój się swojej mocy. Nie bój się wypływu. On nie zabiera – on oczyszcza i uwalnia. A Ty, jeśli nauczysz się czuć siebie po takim doświadczeniu, możesz zamieniać seksualne uniesienia w duchową alchemię.